Translate

sobota, 7 grudnia 2013

Rękawica Kessa - już nigdy nie będziesz musiała kupować peelingów do ciała

Kobiety uwielbiają mieć delikatną, gładką i świetlistą skórę. Wydajemy w tym celu pieniądze na peelingi i balsamy, przedłużając czas spędzamy pod prysznicem. Okazuje się, że jest na to sposób. Wydając jednorazowo około 20 zł, już nigdy nie będziesz musiała się martwić o kupno takich produktów!
O czym mowa? Rękawica Kessa !



Czym jest Rękawica Kessa?
Jak sama nazwa wskazuje, to po prostu rękawica (najczęściej ze ściągaczem), która uszyta jest ze specjalnego, lekko szorstkiego materiału przeznaczonego do peelingu skóry ciała. Przypomina trochę rękawice, które nakładamy, by wyciągnąć coś gorącego z piekarnika ;) Jej koszt to około 20 zł, i tu znowu kieruję Was na Allegro, gdzie najłatwiej ją dostać.

Co daje Rękawica Kessa?
Głęboko oczyszcza skórę, usuwając martwy naskórek bez podrażnienia skóry. Poprawia cyrkulację krwi, ujędrnia i masuje skórę, tym samym pomagając w walce z cellulitem. Znacznie poprawia wchłanianie się substancji z balsamów, oliwek i olejków. Skóra po jej użyciu jest niesamowicie gładka i świetlista.

Jak używać Rękawicy Kessa?




Najlepiej używać ją z czarnym mydłem (polecam czarne mydło Savon Noir) lub glinką Rhassoul. Niestety, takie przyjemności są droższe, niż zwykły żel po prysznic, więc ja używam jej ze zwykłym żelem, bądź oliwką lub olejkiem. Nakładam na siebie jedno z wcześniej wymienionych, a potem rękawicą masuję całe ciało. W zależności od nacisku jaki kładziemy na skórę, siła peelingu będzie większa, bądź mniejsza. Skórę masujemy ruchami okrężnymi, zgodnie z ruchem krwi w ciele.




Jak dbać o samą Rękawicę?
Rękawica sama w sobie jest bardzo trwała, więc jest to inwestycja na wiele lat. Po masażu należy przepłukać ją dokładnie wodą, aby usunąć zebrany naskórek. Ewentualnie czasem przemyć wodą z żelem lub mydłem.


Co z wrażliwą skórą? Na co uważać?
Są małe szanse na podrażnienie skóry, chyba, że ktoś bardzo się szoruje :) Jeśli boisz się podrażnienia, po prostu na początek nie naciskaj zbyt mocno rękawicą na ciało.
Najlepiej być też delikatnym przy peelingu okolic dekoltu, gdyż tam skóra jest najcieńsza.
Absolutnie odradzam używania Rękawicy do twarz, gdyż materiał jest do tego zdecydowanie zbyt gruby i inwazyjny.

Jak często wykonywać taki peeling?
Myślę, że 1-2 razy w tygodniu jest optymalne, najlepiej nie więcej,  by zbytnio nie podrażnić skóry, gdyż peeling ten jest bardzo oczyszczający.

Czy można wykonywać taki masaż na sucho?
Lepiej nie, gdyż nie będzie to przyjemne i szybciej doprowadzi do podrażnienia skóry.

Rękawica Kessa przy goleniu i depilacji - ZDECYDOWANIE POMAGA 
Jest niezastąpiona przed goleniem, ponieważ dokładnie złuszcza skórę wokół włoska, co sprawia, że golenie jest dokładniejsze, a skóra o wiele przyjemniejsza w dotyku. Jeśli planujemy depilację woskiem lub pastą cukrową, jest także rewelacyjnym rozwiązaniem. W ten sposób wosk lub pasta będą o wiele bardziej efektywne, depilacja o wiele dokładniejsza, krótsza i mniej bolesna. Substancja dokładnie przylegnie do każdego włoska i ominie nas dużo frustracji :) W dodatku taki masaż rozwiązuje praktycznie problem wrastających włosków po depilacji czy goleniu.

Używam Rękawicy Kessa od ponad pół roku i zastąpiła mi ona peelingi, których w ogóle już nie kupuję. Czasem ewentualnie robię samodzielnie peeling kawowy, ale o tym innym razem :)

Polecam kombinację masażu Rękawicą i oliwki zaraz po, na mokrą/wilgotną skórę. Odczekujemy około 5 minut i ścieramy pozostałości oliwki ręcznikiem. Skóra jest cudownie świetlista i gładka. Idealna opcja na wielkie wyjścia :)






piątek, 6 grudnia 2013

Drogeryjne kremy BB - czy warto?

Kremy BB jakiś czas temu zrobiły furorę, każda firma wypuściła w przeciągu miesiąca swoją wersję,a nawet kilka. Jednak te kremy zasadniczo różnią się od azjatyckich oryginalnych BB, ale o tym w następnym poście :)

Dziś będzie o kremach BB drogeryjnych- które są najlepsze, a jakie warto sobie odpuścić?


CZY WŁAŚCIWIE JEST KREM BB?
Drogeryjne kremy BB to tak naprawdę nic innego jak kremy tonujące z inną nazwą, nie mają one nic wspólnego z kremami BB azjatyckimi, które dają naprawdę świetne krycie, trwałość oraz leczniczo działają na skórę.

CO DAJE KREM BB?
Zacznijmy od tego, że nasze kremy BB, to raczej kosmetyki, które są dobre tylko i wyłącznie do użytku na lato. Wyrównują one tylko koloryt, ewentualnie matują, dają śladową ilość ochrony przecwisłonecznej ( żeby SPF z opakowania dorównywało temu, które faktycznie masz na twarzy, musiałabyś nałożyć około 1,25 ml na twarz, co skutkowałoby raczej dużą maską - ale niestety o tych na opakowania kremów BB nie mówią), nie zapychają i są lekkie.

JAK NAKŁADAĆ KREM BB?
Najlepiej bezpośrednio na umytą twarz. To zapewnia największą trwałość kosmetyku i największy efekt ewentualnego krycia zaczerwień oraz rozszerzonych porów.
Przy bardzo suchej cerze, wiadomo, najlepiej użyć kremu, ale trzeba się wtedy liczyć z tym, że efekt nie będzie już tak piękny i długotrwały, a cera szybko zacznie się świecić.

KIEDY UŻYWAĆ KREMU BB?
Drogeryjne kremy BB nadają się tylko i wyłącznie do użytku na lato, lub dla osób z naprawdę nieskazitelną cerą, które szukają po prostu kremu tonującego.

Swatche kremów BB , które posiadam obecnie
 
Poniżej o kremach BB, które oferują najbardziej znane drogeryjne marki. Te, które używałam, opiszę, resztę po prostu wymienię, abyście miały pojęcie jak wielka jest oferta tych produktów (o tych, których nie opisałam, możecie poczytać na wizażu, link zawarty w nazwie produktu) ;)


GARNIER


  • Garnier Miracle Skin Perfector SPF 15
-wyrównuje koloryt skóry
-ładnie świeżo pachnie
-nadaje blasku cerze
-nie kryje
-rozświetla
cena: 19,99/50 ml




  • Garnier Miracle Skin Perfector Oil free 

  • - matuje
    -wyrównuje koloryt
    -kryje w zadowalającym stopniu
    -OLBRZYMIM MINUSEM jest jego ciemny, pomarańczowy kolor, kolor medium jest dosłownie pomarańczowy. Będą opaloną w lecie (dla odniesienie około NC 30-35 , Bourjois 53-54, Revlon 005 Natural Beige), był dla mnie za ciemny - jest to tylko bb na koniec lata
    -cena  25 zł/40 ml




         EVELINE

    • Eveline Blemish Base BB Matujący 
    -szczerze mogę go polecić, nałożony na umytą twarz bez kremu daje długotrwały efekt dziecięcej , matowej buzi, kryje zaczerwienienia i cienie pod oczami, rewelacyjna opcja na lato i kolory są ładne i nie wpadające w róż
    cena: 14,99/50 ml

    • Eveline Blemish Base BB Cream
    -no cóż .. zrobili najlepszy krem BB, to pasowało też zrobić najgorszy :) ten krem nie daje nic, nie wyrównuje, jest po prostu kleistą papką nałożoną na twarz, jeśli celujecie w Halloweenowe przebranie za dynię, to polecam, w innym wypadku nie ma sensu po niego sięgać :)
    cena: 14,99/50ml





    AVON

    • Avon Ideal Flawless, BB Skin Loving Beauty Balm SPF 15
    -bardzo przyjemny

    - ładnie wyrównuje koloryt
    -dość trwały
    - nadaje się do każdego rodzaju cery
    - zdecydowanie jeden z tych, które również bym poleciła
    -cena 20-30 zł/30 ml




    RIMMEL








    MAYBELLINE

    • Maybelline Dream Fresh
    -bardzo dziwny nieprzyjemny zapach
    -szybko się świeci, mam wrażenie że się klei
    -wyrównuje koloryt
    -robi się lekko pomarańczowy

    -cena około 25 zł/30 ml


    • Maybelline Dream Pure BB SPF 15
    -dziwny zapach
    -wyrównuje koloryt, wygładza
    -dość trwały, ładnie matuje, ale nie jest to płaski mat
    -daje tzw efekt 'airbrush', cera wydaje się być aksamitna
    -kryje zaczerwienienia i cienie
    -bardzo polecam :)
    -cena około 20 zł/30 ml




    ASTOR








    LIRENE


    ZIAJA
    • Ziaja Nuno Antytrądzikowy Krem Tonujący
    -nie jest to krem BB, ale nie mógł się tu nie znaleźć, ponieważ zanim jeszcze Polska słyszała o BB, on był od lat dostępny w drogeriach. Zaczęłam go używać w gimnazjum, od tego czasu zużyłam pewnie z 10 opakowań, jest rewelacyjny, daje naturalny efekt,matuje, wygładza, kolor dopasowuje się do karnacji, każdej młodej dziewczynie, która zaczyna przygodę  z makijażem go polecam :)
    -cena 8 zł/60 ml



    UNDER TWENTY

    • Under Twenty Antybakteryjny Krem Tonujący
    -bardzo fajny zapach
    -wyrównuje koloryt cery
    -cera jest świeża i wypoczęta
    -lekko matuje
    -idealny na początki z makijażem oraz na co dzień, by nie obciążać cery
    -15 zł/75 ml




    środa, 4 grudnia 2013

    Maybelline Falsies Mascara - tusz do rzęs - recenzja




    Maybelline jest znany ze swoich świetnych tuszy. Colossal chyba każda z nas miała kiedyś w kosmetyczce. Dziś o mniej popularnym - the Falsies. Producent obiecuje efekt sztucznych rzęs. Czy tak jest naprawdę?

    Plusy:
    -długotrwały
    -nie obsypuje się
    -jedna warstwa wygląda bardzo naturalnie i ładnie
    - rozdziela, wydłuża, pogrubia
    -nie robi pajęczych nóżek
    -nie niszczy rzęs (przynajmniej na swoich nic takiego nie odczułam)
    -nie podrażnia oczu, można używać z soczewkami kontaktowymi

    Minusy:
    -bardzo łatwo można zepsuć efekt jeśli nie potrafi się obchodzić z tą szczoteczką :(
    - przy drugiej warstwie jeśli jesteśmy nieuważne rzęsy mogą nam się trochę skleić

    Poniżej zdjęcia ( bez tuszun z jedną warstwą, z dwoma warstwami)





    PODSUMOWANIE:
    Na co dzień zalecam jedną warstwę bo naprawdę robi swoje, a efekt jest nadal naturalny, natomiast do wieczorowego makijażu zdecydowanie dwie lub nawet trzy, efekt powalający :)

    Ogólnie bardzo lubię ten tusz, efekt sztucznych rzęs faktycznie jest, robi wszystko co tusz powinien robić, ale można trochę popsuć efekt jeśli robi się to nieumiejętnie, dlatego nie jest to tusz dla kogoś, kto swoją przygodą z makijażem dopiero zaczyna :)

     Obecnie Falsies mam już trzeci raz, więc to chyba mówi za siebie, iż bardzo lubię ten tusz



    Ocena: 4.5/5
    Cena: około 30 zł, często na promocji za około 18 zł :)